Artretyzmem umysłowym

Jest także wielu ludzi, którzy żyją według wzorów uświęconych przez czas i zwyczaje i którzy narażają się na ryzyko zachorowania na coś, co można by nazwać „artretyzmem umysłowym”. Jest to stan bardzo trudny do wyleczenia, kiedy już raz się rozpoczął, ale zapobieganie nie jest zbyt trudne. Ten właśnie stan nazywamy chętnie z drobnomieszczańskim zadowoleniem „utrwaleniem zwyczajów i poglądów” i często przyjmujemy za naturalne następstwo starzenia się. „Artretyzm umysłowy” jest skutkiem „wycofania się” z dalszego rozwoju, poza jakiś określony poziom osiągnięty przez nas w średnim wieku. Na ludziach, którzy „wycofują się” w młodym wieku, ciąży piętno społeczne i należy żałować, że tego piętna unikają ci, którzy czynią podobnie w wieku średnim lub później. Uważamy za nienaturalne i godne potępienia, jeśli młodzi prowadzą bezczynne życie, pozbawiając siebie samych wszelkiej okazji do rozwinięcia swych możliwości. Wydaje się równie smutne i godne potępienia, gdy ludzie w średnim wieku lub starsi nie biorą udziału w życiu świata współczesnego i nie mają poczucia przynależności do tej współczesności. W końcu zawsze dokoła nas można znaleźć rzeczy piękne i godne uwagi.„Wycofując się” szukamy ucieczki od teraźniejszości i czepiamy się przeszłości. Jest to zajęcie jałowe. Nasza przeszłość jest nudziarstwem dla wszystkich oprócz nas samych, ponieważ jest to spojrzenie skierowane ku wewnątrz, a ludzie, których uwaga jest skierowana ku nim samym, są, naturalnie, pozostawieni samym sobie. Skupianie się na przeszłości zdarza się tylko wtedy, kiedy dla wypełnienia pustki nie starcza teraźniejszości. Teraźniejszość towarzyszy nam stale, lecz musimy mieć do niej przyjazne nastawienie i widzieć ją chętnie w naszym życiu. W czasach nam współczesnych zdarzają się rzeczy podniecające i dobre. Nasza przeszłość może być nudna, ale nie przeszłość ludzkości. Mamy szczęście, że możemy czerpać z obu źródeł.