Mechanistyczny pogląd na życie

Przyrównywanie ciała ludzkiego do maszyny jest szczególnie niebezpieczne w związku ze starzeniem się. Po pierwsze, jak wszyscy wiemy, maszyny zużywają się w miarę posługiwania się nimi. Jeśli wyobrażamy sobie nasze ciało jako maszynę, to spodziewamy się, że ono również będzie niszczało w miarę używania, czyli w przebiegu długo trwającego życia. Ciało mogłoby się zużyć, gdybyśmy stale pracowali ponad siły i w niezdrowych warunkach. Na szczęście, w krajach rozwiniętych obecnie niewielu z nas tak ciężko pracuje. Taki mechanistyczny sposób myślenia prowadzi do mylnego wniosku, że w miarę starzenia się powinniśmy „przestać się przemęczać”, „zmniejszyć tempo” itp., po to, aby zachować siły i przedłużyć nasze życie. Okazuje się to oczywiście postępowaniem nierozsądnym, jeśli weźmiemy pod uwagę, co się dzieje z naszym organizmem, gdy się go nie używa. Jeśli np. na kończynę nałoży się opatrunek gipsowy, mięśnie zanikają i słabną, potrzeba gimnastyki i fizjoterapii, aby przywrócić im normalną funkcję. Jeśli jesteśmy zmuszeni do pozostawania w łóżku, to później konieczny jest pewien czas na odzyskanie sił, gdy zaczynamy wstawać. Jeśli zostajemy poddani operacji, to zaraz po ustąpieniu znieczulenia polecają nam poruszać nogami, a później wstawać tak prędko, jak to tylko możliwe, aby zapobiec komplikacjom. Jeżeli korzystne wyniki aktywności łatwo wykazać nawet wtedy, kiedy ciało zostało poddane poważnemu urazowi obniżającymi jego żywotność, to dlaczego ograniczenie naszej aktywności mielibyśmy uznawać za rozsądne tylko dlatego, że się starzejemy? Jeżeli nie cierpimy na jakąś chorobę, nie jesteśmy narażeni na pracę ponad siły, ani poddani napięciu umysłowemu nie do zniesienia, to tego rodzaju ograniczenie będzie zagrażać naszemu zdrowiu i żywotności. Nie oszczędzi naszej energii i żywotności, a przeciwnie, doprowadzi do ich osłabienia.