Szczególne aspekty

Większość zmian godnych polecenia nie ma charakteru restrykcji. Ich przedmiotem jest raczej rozszerzanie niż zawężanie zakresu naszej działalności fizycznej i umysłowej w ciągu życia. Nie uważam wcale, że powinniśmy wszyscy z dnia na dzień zabrać się do podnoszenia ciężarów, czy też zagłębić się w subtelnościach fizyki jądrowej. Uważam, że nie powinniśmy skostnieć w rutynie albo uciekać przed wyzwaniami’ i nowościami, niezależnie od tego, ile mamy lat. Powinniśmy strzec się przed stawianiem sobie zbyt małych wymagań zarówno fizycznych, jak i umysłowych, gdyż w ten sposób uda się nam wydobyć więcej życia z naszych lat. Na razie wymienię a później szczegółowo omówię niektóre czynniki, mogące poważnie wpływać na jakość naszego późniejszego życia. Do tych czynników należą: dieta, wysiłek fizyczny, potrzeby natury fizycznej i umysłowej, wystarczająca różnorodność wrażeń i kontaktów ze światem, rozsądna filozofia życiowa, prawdopodobieństwo posiadania dobrego zdrowia. Wyłącznie od naszej woli i wyboru zależy, w jakim stopniu będziemy z nieb korzystać.Postawa ekspansywna aktywna ma swoje uzasadnienie, ponieważ mamy coraz więcej dowodów, że ludzie mogą zachować swą potencjalną żywotność nawet w bardzo podeszłym wieku. Jest także w coraz większym stopniu zastanawiające, jak wielu starszych ludzi chyli się ku upadkowi nie dlatego, że brak im możliwości, lecz dlatego, że ich potencjał nie jest wykorzystany w wystarczającym stopniu. Niełatwo wyjaśnić dokładne znaczenie słowa „potencjał”. więc przykład istnienia potencjału u starszych ludzi na podstawie dwóch przeciwstawnych przypadków. Oba dotyczą starszych kobiet wyglądających na staruszki, które można by było „odpisać na straty” jako ofiary podeszłego wieku. Na szczęście zostały one dokładnie przebadane. Jedna z nich, w wieku 70 lat cierpiała na ciężką niedokrwistość anemię i depresję, a druga, mająca 80 lat, była niedożywiona, a ponadto miała poważny niedobór witaminy B. Obie bardzo dobrze zareagowały na leczenie i „powróciły do zdrowia”. Ich możliwości żywotne zostały ujawnione za pośrednictwem potrzebnego im leczenia, dzięki któremu przestały być staruszkami. Nie były to cuda, tylko odpowiedź potencjału organizmu na interwencję biochemiczną. To przywodzi na myśl rozpowszechniony wśród nas nawyk przewidywania, że będziemy się czuli gorzej niż dotychczas, w miarę upływu lat. Podobne myślenie jest sprzeczne ze starzeniem się „w pomyślności”. Czuć się dobrze jest rzeczą normalną, a jeśli czujemy się „pod psem”, to powinniśmy znaleźć przyczynę i zająć się nią, zamiast machnąć na nią ręką i uznać za objaw starzenia się. Gdy przyjmiemy postawę obojętności, wtedy naszą udręką stanie się nie starość, ale kolekcja chorób i ułomności. Jest to, być może, psychologicznie szkodliwe, że w sferze naszej kultury cierpienia fizyczne i brak sprawności nie są piętnowane, przeciwnie, chorym poświęca się więcej troski i uwagi. Jeżeli cierpienie nie jest dla otoczenia zbyt wielkim ciężarem, to społeczeństwo nie wywiera na nas nacisku, aby poddać się leczeniu. W niektórych przypadkach mamy być może nawet skłonność jak to się mówi „cieszyć się kiepskim zdrowiem”. Nie ma w tym nic złego, jeśli „cieszymy” się złym zdrowiem od czasu do czasu, ale tego rodzaju styl życia jest zupełnie niezadowalającą drogą ku starości. Musimy nad tym pracować, jeśli chcemy pozostać czynni i niezależni od naszej kalendarzowej starości. Należy dbać rozsądnie o własne zdrowie oraz zastanawiać się nad niektórymi naszymi postawami, nawykami i czynnościami, i zmieniać je. To może być trudne, może wydawać się przykre, ale jest z pewnością tego warte, jeśli pomaga nam angażować się w otaczające nas sprawy i problemy życiowe, pomaga zachować naszą żywotność i utrzymać niezależność.